This year, I have an impression that red poppies bloom earlier than usual. I believe they started blooming early May. As mentioned in the previous episode, red poppies are the national flower of Poland, and they are referred to in the military song. Even when I was in Australia, I often saw people putting on their clothes a red poppy badge on such holidays as ANZAC Day (the Australian public holiday for commemoration and remembrance of the world war 1 soldiers).
This flower is a well-known symbol of Poland, but in reality it is treated as a weed. In other words, it grows beautifully in vacant lots and other places, but it is removed by regular mowing. And you don’t often see people taking pictures of this beautiful flower. On the other hand, crocuses and magnolias are treated with care, so this fact is hard for me to accept.
Over the past two weeks, I have visited vacant lots in the city and suburbs to see poppy flowers. I live in an urban area, so I don’t usually get to see ideal poppy fields stretching out as far as the eye can see. I only get to see them from the train window when I travel to other cities. That said, poppy flowers blooming in the city may be a sight unique to Polish cities (especially Szczecin with rich nature). I found it interesting, so I took some photos.
I have also recorded a YouTube video about poppy flowers, which will be released some time in the future, so please look forward to it.
W tym roku mam wrażenie, że czerwone maki kwitną wcześniej niż zwykle. Wydaje mi się, że zaczęły kwitnąć na początku maja. Jak wspomniałem w poprzednim odcinku, czerwone maki są narodowym kwiatem Polski i pojawiają się w pieśni wojskowej. Nawet kiedy byłem w Australii, często widziałem ludzi przypinających do ubrania czerwone makowe odznaki podczas świąt takich jak Dzień ANZAC (australijskie święto państwowe upamiętniające żołnierzy I wojny światowej).
Kwiat ten jest dobrze znanym symbolem Polski, ale w rzeczywistości traktowany jest jak chwast. Innymi słowy, pięknie rośnie na pustych działkach i innych miejscach, ale jest regularnie usuwany poprzez koszenie. Rzadko widuje się ludzi fotografujących ten piękny kwiat. Z drugiej strony krokusy i magnolie są traktowane z troską, więc trudno mi pogodzić się z tym faktem.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni odwiedziłem pustostany w mieście i na przedmieściach, aby obejrzeć kwiaty maku. Mieszkam w obszarze miejskim, więc zazwyczaj nie mam okazji oglądać idealnych pól maku rozciągających się jak okiem sięgnąć. Widzę je tylko z okna pociągu, kiedy podróżuję do innych miast. Jednak kwiaty maku kwitnące w mieście mogą być widokiem charakterystycznym dla polskich miast (zwłaszcza Szczecina, który ma bogatą przyrodę). Uznałem to za interesujące, więc zrobiłem kilka zdjęć.
Nagrałem również film na YouTube o kwiatach maku, który zostanie opublikowany w przyszłości, więc zapraszam do obejrzenia.
I left the castle (A) and walked in the opposite direction to the river, to the city centre. Walking for 300m, an old baroque gate appears on the right-hand side. It is said to have been built in the 18th century. Having built during the time of Prusy, the exterior wall of the gate has very elaborated carvings with the motifs of eagles and other patterns. In fact the public arts here in Szczecin often depict eagles or the similar imaginary animal motifs. Behind the gate you can see an open public space with slopes (a lot of young people play with a skateboard or a sled when it snows) and the concert hall, which was mentioned in the last episode. Beneath this open space is a museum with the theme of the modern history of Szczecin.
Following the same street, you will find a large shopping mall (There are a variety of shops such as fashion, cosmetics, foods etc. It is great that there is a food court and toilets). Turning the corner of the shopping mall left and following corner right, and proceeding Bogurodzicy Street, a church (C) will appear. As there are so many churches in Poland you might think it is just another church, but it’s not. I am sure when you see inside St. Jone Church, you will be amazed to see the very beautiful stained glass windows and the dark blue ceiling shining gold stars are depicted. And that are not all. The sculptures depicting apostles also attract your attention. The Saturday’s mass finishes at about 7 pm. As I wanted to photograph, I arrived at about 18:30 and freely photographed the interiors after the mass for a short time. The church is beautiful, however, it is not easy to take good photos as there are obstacles before the stained glass windows such as lamps and a part of a column.
Turning left the same street as we had followed up to the church and walking through the shopping mall mentioned before, I headed for the area marked as “D” on the map above. What we see on Aleja Papieża Jana Pawła II Street are the 19th to early 20th century style buildings* (the ground level is shops and the upstairs are probably apartments), the cafes and restaurants as well as the chains of the fountain in the middle of the street. Either you go straight all the way or turn left at the following roundabout, you see similar rows of buildings and some of them are newly built as a part of the urban development.
Buildings built by reevaluating ancient Greek Columns or decorations/reliefs (e.g. triangular pediments). In my impression they tend to be large. In Szczecin we often see 4 to 5 storey apartment buildings alongside the streets
Particularly the cityscape around the second roundabout is said to have been built inspired by the that of Paris. This area is not particularly a tourism attraction or called a “historical district (or old town)”, however, it is one of the most beautiful areas in Szczecin. In fact our new house is close there.
Opuściłem zamek (A) i poszedłem w kierunku przeciwnym do rzeki, do centrum miasta. Idąc przez 300 m, po prawej stronie pojawia się stara barokowa brama. Mówi się, że została zbudowana w XVIII wieku. Zbudowana w czasach Prus, zewnętrzna ściana bramy ma bardzo wyszukane rzeźbienia z motywami orłów i innych wzorów. W rzeczywistości sztuka publiczna w Szczecinie często przedstawia orły lub podobne wyimaginowane motywy zwierzęce. Za bramą można zobaczyć otwartą przestrzeń publiczną ze stokami (wielu młodych ludzi bawi się na deskorolce lub sankach, gdy pada śnieg) oraz salę koncertową, o której wspomniano w ostatnim odcinku. Pod tą otwartą przestrzenią znajduje się muzeum poświęcone współczesnej historii Szczecina.
Idąc tą samą ulicą, można znaleźć duże centrum handlowe (są tam różne sklepy, takie jak moda, kosmetyki, żywność itp. Świetne jest to, że jest tam food court i toalety). Skręcając za rogiem centrum handlowego w lewo i za rogiem w prawo, idąc ulicą Bogurodzicy, pojawi się kościół (C). Ponieważ w Polsce jest tak wiele kościołów, można by pomyśleć, że to tylko kolejny kościół, ale tak nie jest. Jestem pewien, że kiedy zobaczysz wnętrze kościoła św. Jonasza, będziesz zdumiony, widząc bardzo piękne witraże i ciemnoniebieski sufit z błyszczącymi złotymi gwiazdami. A to jeszcze nie wszystko. Uwagę przyciągają również rzeźby przedstawiające apostołów. Sobotnia msza kończy się około godziny 19-tej. Ponieważ chciałem fotografować, przybyłem około 18:30 i swobodnie fotografowałem wnętrza po mszy przez krótki czas. Kościół jest piękny, jednak nie jest łatwo zrobić dobre zdjęcia, ponieważ przed witrażami znajdują się przeszkody w postaci lamp i części kolumny.
Skręcając w lewo w tę samą ulicę, którą podążaliśmy do kościoła i przechodząc przez wspomniane wcześniej centrum handlowe, skierowałem się do obszaru oznaczonego jako „D” na powyższej mapie. To, co widzimy na Alei Papieża Jana Pawła II, to budynki w stylu od XIX do początku XX wieku* (na parterze znajdują się sklepy, a na piętrze prawdopodobnie mieszkania), kawiarnie i restauracje, a także łańcuchy fontanny na środku ulicy. Idąc cały czas prosto lub skręcając w lewo na następnym rondzie, można zobaczyć podobne rzędy budynków, a niektóre z nich są nowo wybudowane w ramach rozwoju miasta.
Budynki zbudowane w oparciu o starożytne greckie kolumny lub dekoracje/reliefy (np. trójkątne frontony). W moim odczuciu są one zazwyczaj duże. W Szczecinie często widzimy 4-5 piętrowe budynki mieszkalne wzdłuż ulic
Szczególnie krajobraz wokół drugiego ronda jest podobno inspirowany Paryżem. Obszar ten nie jest szczególnie atrakcyjny turystycznie ani nazywany „historyczną dzielnicą (lub starym miastem)”, jednak jest to jeden z najpiękniejszych obszarów Szczecina. W rzeczywistości nasz nowy dom znajduje się w pobliżu.
2日目で印象に残ったのは歴史博物館(Museum of Opole Silesia)でした。冒頭で「5世紀に居住者がいた」と書いたとおり、歴史、人々の生活、文化、美術、装飾など内容豊富な博物館でした。私は特に地形と考古学のセクションに興味を持ちました。私にとっては、遠い過去や土地柄に思いをはせるのは旅行の醍醐味の一つです。
On the first week of June from the Thursday to the weekend, we visited a South Western Polish city, Opole. Opole is located 430km South East from Szczecin. We took a trip to celebrate the birthday of Ajka. Opole is a historical city where there were already residents in the 5th century. Like many other Polish cities, they lost a large part of the city during the war. The city has been largely refurbished. The town hall is a rectangular and flat concrete structure. But at the same time we saw the city takes over the past and its atmosphere. One of the main elements of this city seems to be the water such as Oder River and the canal coming from that. We often saw restaurants and café by the water. There were fountains and flows of the water as well as the illumination them.
Also, the time of our visit coincided with the music festival, so after the sightseeing, we were able to watch it at the public viewing in the town square.
The historic defensive tower (Piast Tower) was unfortunately closed due to the fact that the equipment for the music festival were installed, but instead we could see the tower was wonderfully and unrealistically lit up at night. The night scene of the central market square was worth seeing. In the sky of Europe some of the daylight is left at this time of the year. And the colors of the sky, such as pale blue, cobalt blue, and dark blue, as well as the lights of the square created a wonderful atmosphere.
The highlight on the second day was Museum of Opole Silesia. As I mentioned at the beginning of this episode, ” there were already residents in the 5th century,” the museum was rich in contents such as history, people’s lives, culture, art, and decoration. I was particularly interested in the sections on topography and archaeology. To me it is one of the best parts of traveling to think about the distant past and the character of the region.
On the third day, Saturday, we visited Brzeg, a small city about half an hour away by train. Knowing that there were not too many attractions in Opole, we had scheduled the visit prior to this trip and had been looking forward to the castle. The castle was as nice as I expected. The façade, the furniture, artworks and decorations were great, but the highlight was no doubt the courtyard. The arches, storeys and columns with detailed decorations consisted a wonderful architectural space . I was quite satisfied as I could also purchase the souvenirs. On the way back to the train station of Buzek, we stopped at two churches, at one of which a wedding ceremony was being held under the stained-glass windows.
While we enjoyed the lovely towns and castles, we also encountered the reality which is common in Polish cities. In this small town of Opole, we struggled with the lack of cafes and restaurants, their early closing hours, and very few vegan (i.e., Ajka) restaurants. I found only one souvenir shop in the city center of Opole. I guess Poles don’t really enjoy shopping while traveling. Overall, however, the trip was not bad. In my opinion, it would have been better if the hotel (this time a private room of a hostel) had been better.
W pierwszym tygodniu czerwca, od czwartku do weekendu, odwiedziliśmy południowo-zachodnie miasto Polski, Opole. Opole znajduje się 430 km na południowy wschód od Szczecina. Wybraliśmy się na wycieczkę, aby świętować urodziny Ajki. Opole to historyczne miasto, w którym mieszkańcy żyli już w V wieku. Podobnie jak wiele innych polskich miast, straciło dużą część miasta podczas wojny. Miasto zostało w dużej mierze odnowione. Ratusz jest prostokątną i płaską betonową konstrukcją. Ale jednocześnie widzieliśmy, że miasto przejmuje przeszłość i jej atmosferę. Jednym z głównych elementów tego miasta wydaje się być woda, taka jak Odra i pochodzący z niej kanał. Często widzieliśmy restauracje i kawiarnie nad wodą. Były tam fontanny i strumienie wody, a także ich oświetlenie.
Ponadto czas naszej wizyty zbiegł się z festiwalem muzycznym, więc po zwiedzaniu mogliśmy obejrzeć go na publicznym telebimie na rynku.
Zabytkowa wieża obronna (Wieża Piastowska) była niestety zamknięta ze względu na instalację sprzętu na festiwal muzyczny, ale zamiast tego mogliśmy zobaczyć, jak wieża jest cudownie i nierealistycznie oświetlona w nocy. Nocna scena centralnego rynku była warta zobaczenia. Na niebie Europy o tej porze roku pozostało jeszcze trochę światła dziennego. Kolory nieba, takie jak jasnoniebieski, kobaltowy i ciemnoniebieski, a także światła placu stworzyły wspaniałą atmosferę.
Punktem kulminacyjnym drugiego dnia było Muzeum Śląska Opolskiego. Jak już wspomniałam na początku tego odcinka, “w V wieku byli tu już mieszkańcy”, muzeum było bogate w treści takie jak historia, życie ludzi, kultura, sztuka i dekoracje. Szczególnie zainteresowały mnie sekcje dotyczące topografii i archeologii. Dla mnie jest to jedna z najlepszych części podróżowania, aby myśleć o odległej przeszłości i charakterze regionu.
Trzeciego dnia, w sobotę, odwiedziliśmy Brzeg, małe miasto oddalone o około pol godziny jazdy pociągiem. Wiedząc, że w Opolu nie ma zbyt wielu atrakcji, zaplanowaliśmy wizytę przed tą podróżą i nie mogliśmy się doczekać zamku. Zamek był tak ładny, jak się spodziewałem. Fasada, meble, dzieła sztuki i dekoracje były świetne, ale główną atrakcją był bez wątpienia dziedziniec. Łuki, kondygnacje i kolumny ze szczegółowymi dekoracjami tworzyły wspaniałą przestrzeń architektoniczną. Byłem całkiem zadowolony, ponieważ mogłem również kupić pamiątki. W drodze powrotnej do stacji kolejowej Brzek zatrzymaliśmy się przy dwóch kościołach, w jednym z których pod witrażami odbywała się ceremonia ślubna.
Follow up report on Snowdrops and old German cemetery
When I came back from Gubałówka and complaint about the fact I could only see small buds of snowdrops, surprisingly Ajika said, “They were spotted everywhere and all of the flowers are now blooming at a park of my friend’s neighbourhood.
So, at the following weekend, we visited that park.
Though I called it “a park”, it is called in Polish and English “lapidarium”. It was previously German cemetery and now it is a recreation place with benches, playground slide (sometimes) and walking trails.
Lapidarium is a common type of park often seen in Western Poland which used to be German territories. There are other types of lapidarium such as courtyards of old buildings and museums, and gardens. One common thing among them is that historical tomb stones are exhibited or arranged.
In Japan it is hard to imagine a cemetery turns into a park. However, in Poland a cemetery is a familiar places in their life as was explained in the episode in December last year.
Lapidarium, tends to be a raised site with slopes and places with weak sunlight, where snowdrops prefer to grow. And probably the soil of lapidarium is suitable for this plant. We often see snowdrops in the forest or woods, and lapidarium also has woods.
And actually there is a lapidarium in our neighbourhood. As I thought it should be, I found snowdrops blooming there, too. Around this lapidarium, wild animals such as wild boars, fox and deer come out frequently. Last week, I saw a herd of 5 to 6 deer late at night. It’s been almost 7 years since I arrived in Poland but still there are small discoveries.
Kiedy wróciłem z Gubałówki i narzekałem, że widzę tylko małe pączki przebiśniegów, ku mojemu zaskoczeniu Ajika powiedziała: „Wszędzie je widywano i wszystkie kwiaty teraz kwitną w parku niedaleko mojej przyjaciółki.
Tak więc w następny weekend odwiedziliśmy ten park.
Choć nazywałam go „parkiem”, po polsku i angielsku nazywa się go „lapidarium”. Wcześniej był to cmentarz niemiecki, a obecnie jest to miejsce rekreacji z ławkami, zjeżdżalnią (czasami) i ścieżkami spacerowymi.
Lapidarium to powszechny typ parku, często spotykany w zachodniej Polsce, będącej niegdyś terenami niemieckimi. Istnieją inne rodzaje lapidarium, takie jak dziedzińce starych budynków i muzeów oraz ogrody. Jedną z ich wspólnych cech jest eksponowanie lub aranżowanie historycznych nagrobków.
W Japonii trudno sobie wyobrazić, że cmentarz zamienia się w park. Jednak w Polsce cmentarz jest miejscem znanym z ich życia, co zostało wyjaśnione w odcinku z grudnia ubiegłego roku.
Lapidarium to zazwyczaj wzniesienie ze zboczami i miejsca o słabym nasłonecznieniu, gdzie wolą rosnąć przebiśniegi. I prawdopodobnie gleba lapidarium jest odpowiednia dla tej rośliny. Często w lesie lub lasach widzimy przebiśniegi, a w lapidarium też są lasy.
A właściwie w naszej okolicy jest lapidarium. Tak jak myślałam, że powinno być, zastałam tam też kwitnące przebiśniegi. Wokół tego lapidarium często wychodzą dzikie zwierzęta, takie jak dziki, lisy i jelenie. W zeszłym tygodniu późną nocą widziałem stado składające się z 5–6 jeleni.
Minęło prawie 7 lat od mojego przyjazdu do Polski, a wciąż są małe odkrycia.
I am currently writing the last episode about the 2022 trip to Estonia and Finland. It will be posted soon.
I may have mentioned it before, but since when I came to Europe I have been aware that I love the seasonal atmosphere of the end of May and the month of June. Of course, this is because of the long daytime and the beauty of the slowly passing sunset time. In Poland, the sunlight turns to gold and we see rose colors of sunset in the late afternoon. And when the daytime is long, I feel the time passes slowly and can feel spend the day calmly and more relaxed. I used to dislike summer. In Japan, the air is heavy because of the humidity, and the sunlight in Australia is intense. The temperature can exceed 40 degrees on some days. Here, the it is usually between 25 and 30 degree. If it is 25, then it is acceptable to me. In Europe, it gradually turns into autumn in August. So, to me summer here is June or the beginning of July. I wish June to last for a long time, considering winter days which become “night” at 4pm.
Last Sunday I went to a regional area which takes about an hour and a half drive from Szczecin. Here are some photos I took there.
Obecnie piszę ostatni odcinek o podróży do Estonii i Finlandii w 2022 roku. Zostanie on opublikowany wkrótce.
Być może wspominałem o tym wcześniej, ale odkąd przyjechałem do Europy, zdawałem sobie sprawę, że uwielbiam sezonową atmosferę końca maja i czerwca. Oczywiście ze względu na długi dzień i piękno powoli zachodzącego słońca. W Polsce światło słoneczne zmienia się w złote, a późnym popołudniem widzimy różowe kolory zachodu słońca. A kiedy dzień jest długi, czuję, że czas płynie wolniej i mogę spędzić dzień spokojnie i bardziej zrelaksowany. Kiedyś nie lubiłem lata. W Japonii powietrze jest ciężkie z powodu wilgoci, a światło słoneczne w Australii jest intensywne. Temperatura może przekraczać 40 stopni w niektóre dni. Tutaj jest to zazwyczaj między 25 a 30 stopni. Jeśli jest to 25 stopni, to jest to dla mnie do zaakceptowania. W Europie jesień stopniowo przechodzi w sierpień. Tak więc dla mnie lato tutaj to czerwiec lub początek lipca. Chciałbym, aby czerwiec trwał długo, biorąc pod uwagę zimowe dni, które o 16:00 stają się “nocą”.
W ostatnią niedzielę wybrałem się do regionu, który zajmuje około półtorej godziny jazdy od Szczecina. Oto kilka zdjęć, które tam zrobiłem.
As was written previously, on the second day in Pori, I visited Villa Mairea, a famous masterpiece house designed by Alvar Aalto. The departure time of 9:30am (which was a little earlier than the one I feel comfortable about) the fact coins were required for the bus (this is the rule in a small city in Finland) worried me but after all I could get on the 66 bus without a problem and arrived Villa Mairea, though I was lost the way a bit on my way. It cost 150 euro to tour in this house. I felt it pricey but joined as it was Aalto’s masterpiece architecture which was famous and probably it would be my last visit to Pori. The tour permitted the ground level only and no photography So, I doubt if that was worth 150 Euro, though the prices related to tourist tend to be high in Finland. However, the house kept the same interiors as was at the time the house was completed. And there were many natural elements such as timber materials natural light and the green plants. They created a good atmosphere. Japanese elements translated from the viewpoint of Europeans could also be seen. For example, the stone covered floor is not possible inside Japanese houses except the entrance space where we take off shoes.
I believe the Japanese tend to use materials comfortable to skin as they do not wear shoes at home. Also, they don’t want materials used for an entrance floor, for the interiors (further inside the house from the entrance). At Villa Mairea a room with stone floor was a favorite space of Maire Mrs. Gullichsen who was one of the owners of this house (this house was owned by Mr. & Mrs. Gullischsen who were great friends of Alvar Aalto. Mr. Gullichen was a business owner and Mrs. Gullischen was an artist). To my question of whether that room was treated as indoor or outdoor, the answer was “indoor”. In my idea the entrance is half outdoor as it is not where we stay relaxed and comfortable. It is true that modern Japanese interior designs place plants with green leaves (perhaps under the influence from Europe) but Villa Mairea had much more amount of such plants. So, I had an impression Villa Mairea had more consciously took in nature in the house than Japanese houses. Probably they need green tropical plants with big leaves to feel like they are in a tropical region particularly in harsh winter.
The rooms were divided with the sliding doors made of timber with glass, and of course not with paper like in Japan. Regarding the use of the timber what impressed me was the color of the material, which was red, in order to match with the color of the pine trees outside the house. I also saw the kitchen, dining room, unique refrigerator the room for the helpers. Those spaces were in some way connected to another space/room and I could have an impression of openness, functionality and modernity, particularly considering the time the house was built. What personally liked was the fact there was a narrow space to store paintings. That makes it easy to change the paintings being hung on the wall. We also change the interiors by season. Particularly the curtains and bed covers are changed 4 times in line with the season at our house. In the garden, photography was allowed. I made the way to the bus stop quickly after taking photos of dark blue tiles often used for the architecture by Aalto, the path to the sauna, and its entrance, the pool and so on. It takes 4 hours by train to Helsinki to Pori and I wished to do some sightseeing in Helsinki. So, I took the train at around 13pm.
アルバ・アアルトがよく用いた紺色のタイル//Below are navy blue tiles often used by Alvar Aalto//Poniżej granatowe kafelki często używane przez Alvara Aalto (Villa Mairea, National Pensions Institute, Main Building, Seinäjoki Civic Centre)
Tak jak pisałem wcześniej, drugiego dnia w Pori odwiedziłem Villa Mairea, słynny dom arcydzieła zaprojektowany przez Alvara Aalto. Godzina odjazdu 9:30 (czyli trochę wcześniej niż ta, która mi odpowiada) fakt, że do autobusu potrzebne były monety (taka jest zasada w małym mieście w Finlandii) martwił mnie, ale mimo wszystko mogłem wsiąść autobusem 66 bez problemu dojechałem do Villa Mairea, choć po drodze trochę się zgubiłem. Zwiedzanie tego domu kosztowało 150 euro. Czułem, że to drogie, ale dołączyłem, ponieważ była to arcydzieło architektury Aalto, które było słynne i prawdopodobnie byłaby to moja ostatnia wizyta w Pori. Wycieczka zezwalała tylko na parter i bez fotografowania. Wątpię więc, czy to było warte 150 euro, chociaż ceny związane z turystami są w Finlandii wysokie. Dom zachował jednak te same wnętrza, jakie były w momencie ukończenia budowy. I było wiele naturalnych elementów, takich jak drewno, naturalne światło i zielone rośliny. Stworzyli miłą atmosferę. Widoczne były również wpływy japońskie z punktu widzenia Europejczyków. Na przykład kamienna podłoga nie jest możliwa w japońskich domach, z wyjątkiem przestrzeni wejściowej, w której zdejmujemy buty.
Wydaje mi się, że Japończycy mają tendencję do używania materiałów wygodnych dla skóry, ponieważ w domu nie noszą butów. Nie chcą też materiałów użytych na podłogę wejściową, do wnętrz (dalej wewnątrz domu od wejścia). W Villa Mairea pokój z kamienną podłogą był ulubionym miejscem Maire, pani Gullichsen, która była jedną z właścicielek tego domu (dom ten należał do państwa Gullischsenów, którzy byli wielkimi przyjaciółmi Alvara Aalto. Pan Gullichen był właściciel firmy, a pani Gullischen była artystką). Na moje pytanie, czy ten pokój był traktowany jako wewnętrzny czy zewnętrzny, odpowiedź brzmiała „wewnątrz”. Moim zdaniem wejście jest w połowie na zewnątrz, ponieważ nie jest to miejsce, w którym jesteśmy zrelaksowani i wygodni. To był jeden z punktów, który uświadomiłem sobie w związku z nie-japońskimi elementami tego domu.
<<Ucz się japońskiego online//Learn Japanese online>> Co prawda w nowoczesnych japońskich projektach wnętrz umieszcza się rośliny o zielonych liściach (być może pod wpływem Europy), ale Villa Mairea miała znacznie więcej takich roślin. Odniosłem więc wrażenie, że Villa Mairea bardziej świadomie przyjęła naturę w domu niż domy japońskie. Prawdopodobnie potrzebują zielonych roślin tropikalnych z dużymi liśćmi, aby poczuć się jak w tropikalnym regionie, szczególnie w surową zimę.
Pomieszczenia podzielone były przesuwanymi drzwiami wykonanymi z drewna ze szkłem i oczywiście nie z papieru jak w Japonii. Jeśli chodzi o użycie drewna, to, co zrobiło na mnie wrażenie, to kolor materiału, który był czerwony, aby dopasować się do koloru sosen na zewnątrz domu. Widziałem też kuchnię, jadalnię, wyjątkową lodówkę, pomieszczenie dla pomocników. Te przestrzenie były w jakiś sposób połączone z inną przestrzenią/pokojem i można było odnieść wrażenie otwartości, funkcjonalności i nowoczesności, szczególnie biorąc pod uwagę czas powstania domu. To, co osobiście mi się podobało, to fakt, że była tam wąska przestrzeń do przechowywania obrazów. Ułatwia to wymianę obrazów wiszących na ścianie. Wnętrza zmieniamy również sezonowo. W szczególności zasłony i narzuty na łóżka są zmieniane 4 razy zgodnie z porą roku w naszym domu.
W ogrodzie wolno było fotografować. Szybko dotarłem na przystanek autobusowy po zrobieniu zdjęć ciemnoniebieskich płytek często używanych w architekturze przez Aalto, ścieżki do sauny i jej wejścia, basenu i tak dalej. Podróż pociągiem z Helsinek do Pori zajmuje 4 godziny, a ja chciałem trochę pozwiedzać Helsinki. Wsiadłam więc do pociągu około godziny 13:00.
After a short stay in Tampere, I headed for the main destination of this trip, Pori.
My aims of the visit to Pori were to see the famous house of Alvar Aalto and a Finnish beach with a light house. Alvar Aalto is a Finland’s famous architect and designer. Probably all of Finns know this person, as he appeared in the old Markka bank notes. He played the important roles in modernism architecture and making Finland better known. He also contributed to modernizing architecture (which focused on rational designs for humans to live and made great use of industrial materials such as glass, concrete and not on styles such as baroque, gothic, etc ) in Finland yet making use of timber, which characterizes Finland. In fact, in Japan we associate Finland with sauna and designs. And we have the reason to visit Finland partly thanks to his architecture and designs. Thanks to him Finland became better known as a country. His architecture, focused on the residents and well designed to intake the natural light of Finland where the winter daylight is short and the weather is changeable, was so much highly appraised that some of them are now visited by the tourists. Even one of his buildings was a candidate of UNESCO heritage. You can see the buildings I have visited before on this web page.
Above is the green plate designed by Aalto purchased in 2009 (first visit to Finland) and the light pink vase purchased in 2018in Japan
My first visit to Finland was 2009 and I bought his small glass container. The beautifully curved glass tray, which was gently fit into my hand, somehow created my impression of Finland. In 2009 I visited his house and studio as well. And each time I travelled in Finland I visited his sites. So he is one of essential parts of my history of the trips in Finland.
The other aim of this trip was to experience Finnish vacation even a bit of it. Finns and Swedish is said to like spending the summer relaxed in an archipelago, like the author of Moomin stories you can visit here. So, I wished to visit somewhere with islands and lighthouse.
Having arrived at Pori at around 16:30 I left for Kallo Lighthouse soon after arriving at the Hotel. It was not easy to get to the point where I wanted to go. Pori is located in the countryside of Finland, nearly the west end. Across the sea is Sweden. It took nearly one hour from the city center of Pori to the sea. In the country Finland it is hard to find people who speak English well. Especially none of those I spoke to understood the word “lighthouse”. I nearly missed the bus stop as I didn’t communicate well with the bus driver. He finally understood me, seeing Google map. However, though having been seeing the sea, still I did not know how to get to the lighthouse, and even did not know the fact the lighthouse was on an island about 20 minutes’ walk from the bus stop. Finally I found a map and two motorbikes running on a street. And finally reached my destination following their direction.
The weather was good but not good enough for seeing red sunset typical in northern countries.
The waves were rough, and it was a rocky beach very different from that in Poland, very Finnish. It was a bit scary as the surface was rocky and slippery and had to move from one rock to another. It was windy and cold. The tide gradually raised as it was late afternoon. Though there were wind turbines and other artificial structures, I was reasonably satisfied to see reasonably good scenery for photography.
The sun was shining low, reflected on the water and created soft graduations of light and shadow on the rocks. I probably stayed for 2 hours or a bit more. Then because the last bus was (supposed to be) at around 22:40 I went back to the bus stop.
I had to wait for the bus nervously as it arrived actually at 23:00 but it came at last. What a relief! You know how you feel when waiting for the last bus late at night in a place you are completely unfamiliar with. On the bus to the hotel the sky was still bright navy blue.
It was nearly mid night when I arrived the hotel. I had to go to bed soon. The bus to take to visit Villa Mairea (Alvar Aalto’s architecture) was scheduled at 9:30 following morning.
Moim celem wizyty w Pori było zobaczenie słynnego domu Alvara Aalto oraz fińskiej plaży z latarnią morską. Alvar Aalto to słynny fiński architekt i projektant. Zapewne wszyscy Finowie znają tę osobę, ponieważ pojawił się w starych banknotach Markka. Odegrał ważne role w architekturze modernizmu i rozsławieniu Finlandii. Przyczynił się również do modernizacji architektury (która skupiała się na racjonalnych projektach dla ludzi do życia i świetnie wykorzystywała materiały przemysłowe, takie jak szkło, beton, a nie style takie jak barok, gotyk itp.) w Finlandii, wykorzystując jednocześnie drewno, które charakteryzuje Finlandia. W rzeczywistości Finlandia kojarzy nam się w Japonii z sauną i designem. A my mamy powód, by odwiedzić Finlandię częściowo dzięki jego architekturze i projektom. Dzięki niemu Finlandia stała się bardziej znana jako kraj. Jego architektura, skoncentrowana na mieszkańcach i dobrze zaprojektowana tak, aby czerpać naturalne światło Finlandii, gdzie zimowy dzień jest krótki, a pogoda jest zmienna, została tak wysoko oceniona, że niektóre z nich są obecnie odwiedzane przez turystów. Nawet jeden z jego budynków był kandydatem na dziedzictwo UNESCO.
Lampa zaprojektowana przez Alvara Aalto, oświetlona naturalnym światłem z małej wysokości – 2016, Seinajoki Finlandia & Sanatorium Paimio, arcydzieło architektury szpitalnej Aalto, odwiedzone w 2013 r.
Moja pierwsza wizyta w Finlandii miała miejsce w 2009 roku i kupiłam jego mały szklany pojemnik. Pięknie wygięta szklana taca, która delikatnie wpasowała się w moją dłoń, w jakiś sposób stworzyła moje wrażenie Finlandii. W 2009 roku odwiedziłem również jego dom i pracownię. I za każdym razem, gdy podróżowałem po Finlandii, odwiedzałem jego strony. Jest więc jedną z istotnych części mojej historii podróży do Finlandii.
Drugim celem tej wyprawy było przeżycie chociaż trochę fińskich wakacji. Podobno Finowie i Szwedzi lubią spędzać lato na archipelagu, jak autor opowiadań Muminków, które można tu odwiedzić. Więc chciałem odwiedzić gdzieś z wyspami i latarnią morską.
Po przybyciu do Pori około godziny 16:30 wyruszyłem do latarni morskiej Kallo wkrótce po przybyciu do hotelu. Nie było łatwo dojść do punktu, w którym chciałem iść. Pori znajduje się na wsi w Finlandii, prawie na zachodnim krańcu. Po drugiej stronie morza leży Szwecja. Podróż z centrum Pori do morza zajęła prawie godzinę. W kraju Finlandia trudno znaleźć ludzi, którzy dobrze mówią po angielsku. Zwłaszcza nikt z tych, z którymi rozmawiałem, nie rozumiał słowa „latarnia morska”. Prawie przegapiłem przystanek autobusowy, ponieważ nie komunikowałem się dobrze z kierowcą autobusu. W końcu zrozumiał mnie, widząc mapę Google. Jednak mimo że widziałem morze, nadal nie wiedziałem, jak dostać się do latarni, a nawet nie wiedziałem, że latarnia znajduje się na wyspie około 20 minut spacerem od przystanku autobusowego. W końcu znalazłem mapę i dwa motocykle biegające po ulicy. I w końcu dotarłem do celu, podążając w ich kierunku.
Pogoda była dobra, ale nie na tyle, by zobaczyć typowy dla północnych krajów czerwony zachód słońca.
Fale były wzburzone i była to kamienista plaża zupełnie inna niż ta w Polsce, bardzo fińska. To było trochę przerażające, ponieważ powierzchnia była kamienista i śliska i musiała przechodzić od jednej skały do drugiej. Było wietrznie i zimno. Przypływ stopniowo się podnosił, ponieważ było późne popołudnie. Chociaż były tam turbiny wiatrowe i inne sztuczne konstrukcje, byłem dość zadowolony, widząc całkiem dobrą scenerię do fotografowania.
Słońce świeciło nisko, odbijało się w wodzie i tworzyło na skałach miękkie gradacje światła i cienia. Prawdopodobnie zostałem przez 2 godziny lub trochę dłużej. Następnie ponieważ ostatni autobus był (miał być) około 22:40 wróciłem na przystanek.
Musiałem nerwowo czekać na autobus, który przyjechał właściwie o 23:00, ale w końcu przyjechał. Co za ulga! Wiesz, jak się czujesz, czekając późną nocą na ostatni autobus w miejscu, którego zupełnie nie znasz. W autobusie jadącym do hotelu niebo wciąż było jasnogranatowe.
Była prawie północ, kiedy przyjechałem do hotelu. Musiałem wkrótce iść do łóżka. Autobus do odwiedzenia Villa Mairea (architektura Alvara Aalto) został zaplanowany na 9:30 następnego ranka.
Ajika went back home after our stay in Tallinn, and I left for Helsinki by ferry. So far, I have been to Helsinki for more than 10 times, but it was the first time to have taken a ferry to Helsinki. As a matter of fact, there are not so many sightseeing spots in Helsinki as to visit there 10 times. So why do I still visit there? That’s because it has a unique atmosphere for me to chill and relax my mind. And the sun shines from the low height and that helps taking good photos. But they are not all. The people seem to be unbelievably kind. I even wonder at some shops the staff might have a mentality to treat Asians specially. But what matters more than that is the people speak voluntarily to tell me the way. So, even if I don’t feel the need for the advice I let them do it as I am appreciated for their kindness. To many of the people in Helsinki (if you are reading this blog), thank you so much!
The stay in Finland was short, due to the fact the first day was spent moving on the ferry and the last day’s flight was in the morning. So, I could only spend four days on sightseeing. I stayed at Omena Hotel near the central station at the night arrived and in the following morning I hopped on the Inter City train to visit my main destination of Pori. In Pori there is the famous house designed by a Finnish architect Alvar Aalto whom I’m interested in. But firstly, I got off Tampere from the train at about 11am.
It was the first time to visit Tampere. My aims there were two churches, the Finlayson district (a mini city within the city built by a Finnish textile maker Finlayson, where a school, a hospital, churches, movie theatres are housed), and a purchasing a Finnish textile. The reason for the shopping in Tampere was to save the time for shopping in Helsinki. And it is also true that I found the textile shop (Vallila Interior) in Helsinki was not open any more. It could be because of the impact of the pandemic. I have heard the world situations affected the economy of Finland. As Finns don’t shop much, they could have depended on tourists from overseas.
The first place I visited was Kaleva Church. Though not as impressive as seen on a book that was a very imposing structure constructed with the combination of wood and concrete. It could have been greater if I could have overlooked from the higher level as I only saw the church from the ground level. The next stop was Tampere Cathedral. Understandably as it was on the website of the tourism office, the cathedral was very historical and beautiful. The interior such as stained glass windows, ornaments was a masterpiece. After having visited those two places I realized I had only two hours till the train to Pori departed. Thanks to the staff at the church, who kindly advised the way to Finlayson area and the shopping center, I could quickly completed the last parts of my tour in Tampere.
The Finlayson district has some featured places to visit such as museums and movie theatres but I had no time and just roughly saw around the cityscape and felt the atmosphere, not entering any facilities. The textile I purchased at Vallila Interior was designed with very Finnish composition of sunset, lake and forest. Then I jumped on a train just before 15 to 20 minutes before the departure and left for Pori.
You can watch video via the link at the bottom of this post.
Majowa wycieczka do Estonii i Finlandii – Finlandii (Helsinki i Tampere)
<<Ucz się japońskiego online//Learn Japanese online>> Po pobycie w Tallinie Aijka wróciła do domu, a ja promem do Helsinek. Do tej pory byłem w Helsinkach ponad 10 razy, ale to był pierwszy raz, kiedy popłynąłem promem do Helsinek. Właściwie nie ma tak wielu miejsc do zwiedzania, jak odwiedzić je 10 razy. Dlaczego więc nadal tam odwiedzam? To dlatego, że ma wyjątkową atmosferę, w której mogę się zrelaksować i zrelaksować umysł. A słońce świeci z niewielkiej wysokości, co pomaga robić dobre zdjęcia. Ale to nie wszystko. Ludzie wydają się być niewiarygodnie mili. Zastanawiam się nawet, czy w niektórych sklepach towar może mieć mentalność, by specjalnie traktować Azjatów. Ale ważniejsze jest to, że ludzie dobrowolnie mówią mi drogę. Tak więc, nawet jeśli nie czuję potrzeby porady, pozwalam im to zrobić, ponieważ jestem doceniana za ich życzliwość. Wielu ludziom w Helsinkach (jeśli czytasz tego bloga), bardzo dziękuję!
Pobyt w Finlandii był krótki ze względu na to, że pierwszy dzień spędziliśmy przemieszczając się na promie, a ostatniego dnia lot był nad ranem. Tak więc mogłem spędzić tylko cztery dni na zwiedzaniu. Zatrzymałem się w hotelu w pobliżu dworca centralnego w nocy, a następnego ranka wskoczyłem do pociągu Inter City, aby odwiedzić mój główny cel podróży, Pori. W Pori znajduje się słynny dom zaprojektowany przez Alvara Aalto, którym jestem zainteresowany. Najpierw jednak wysiadłem z Tampere z pociągu.
To była pierwsza wizyta w Tampere. Moim celem były dwa kościoły, dzielnica Finlayson (mini miasto w mieście zbudowane przez fińskiego producenta tekstyliów Finlayson, gdzie mieści się szkoła, szpital, kościół, kino) oraz zakup fińskiej tkaniny. Powodem zakupów w Tampere była oszczędność czasu na zakupy w Helsinkach. I prawdą jest również, że sklep tekstylny w Helsinkach nie był już otwarty. Może to być spowodowane wpływem pandemii. Słyszałem, że sytuacja na świecie wpłynęła na gospodarkę Finlandii. Ponieważ Finowie nie robią dużo zakupów, mogli polegać na turystach zza oceanu. <<Zarabiaj Tutaj Darmową Gotówkę!>>
Pierwszym miejscem, które odwiedziłem, był kościół Kaleva. Choć nie tak imponująca, jak w książce, była bardzo imponującą konstrukcją zbudowaną z połączenia drewna i betonu. Jak mogłem zobaczyć tylko z poziomu gruntu. Mogłoby być większe, gdybym mógł przeoczyć z wyższego poziomu. Następnym przystankiem była Katedra w Tampere. Zrozumiałe, jak to było na stronie internetowej biura turystycznego, katedra była bardzo historyczna i piękna. Wnętrze takie jak witraże, ozdoby było arcydziełem. Po zwiedzeniu tych dwóch miejsc zdałem sobie sprawę, że mam tylko dwie godziny do odjazdu pociągu do Pori. Dzięki personelowi kościoła, który uprzejmie doradzał drogę do rejonu Finlayson i centrum handlowego, mogłem szybko zakończyć ostatnie etapy mojej wycieczki w Tampere. <<Zarabiaj Tutaj Darmową Gotówkę!>>
Dzielnica Finlayson ma kilka polecanych miejsc do odwiedzenia, takich jak muzea i kino, ale z grubsza widziałem, jak pejzaż miejski nie wchodzi do żadnych obiektów. Tkanina, którą kupiłam w Vallila Interior została zaprojektowana z bardzo fińską kompozycją zachodu słońca, jeziora i lasu. Potem wskoczyłem do pociągu tuż przed 15-20 minut przed odjazdem i wyjechałem do Pori.
As mentioned previously, we travelled for two weeks to Tallinn, Estonia and Helsinki and Pori, Finland. We had some discoveries, so I will write about it.
The nature of Estonia 1 (Tabasalu Trail)
Before visiting Tallin, my impression of this city was “a city with a famous historical district”. However we visited a natural trail found on google map as Aijka requested to visit nature. We also we joined a one-day tour of national park for the same reason. Thanks to that we could enjoy the fantastic nature of Estonia and learned the actually the historical district is not a part of the Estonian life but the nature is important part of their life. Some locals have not been to the historical district.
This is a nature trekking route called “Tabasalu Trail”. From the entrance of the route we could enjoy seeing the blue-purple flowers, “Hepatica”. They were blooming like flower carpets almost everywhere along the route. As it was a rare chance for me to see them and, as has been written previously, such pretty flowers are my favourite. At the point close to the sea and cliffs there was a lookout point. The view of the panoramic bay and blue sky made us feel refreshed. After a while Aijka felt cold, so soon after the sunset we left for the bus stop. Though we could not stay there for a long time, Tabasalu Trail was impressive with its scenery, nature and sunshine.
You can watch the Youtube videos of this trip at the bottom of this blog page.
As Aijka is a lover of the nature, I contacted a tour company and have us guided for an entire day in the middle of our stay to a vast national park with 747 square km2. Surprisingly we took a tour with three of us with a saloon car, not a tour bus. Although the pandemic situation had eased, cancellations were on the increase due to the invasion by Russia. We enjoyed a local story from the guide about the danger of the swamp as some plant causes us hallucination. And we also saw a various scenery such as waterfall, swamp, bay and traditional folk houses. Apart from the nature, we visited an 18th century manor house, which used to be owned by the lord of the land, to see it from outside. I later knew this manor house was partly a museum. So, I wished to visit again some day. *I will soon have a birthday. And here is what I suddenly got on my mind: I would take a helicopter from my home and head for Sagadi Manor House and stay over night. It was such a lovely place I now miss so much.
The history of Estonia is complex and other European countries such as Denmark and Germany and Russia (Soviet) are involved in it. Kadrigorg Palace shows some aspect of it and was a summer retreat of Russian aristocrats. Today it is an art gallery and open to the public. But it was more than that. The interiors were superb with great ceiling decors, sculptures and so on. Also, in the area between the Palace and the city center had a nice atmosphere with a park with a fountain and old wooden houses. We found a vegan restaurant as well. Another place worth a visit was Kumu Museum. It is located near the palace and houses Estonian arts.
The Old Town of Tallinn
The old town of Tallin is famous and had wished to visit for a long time. The impression I had before when looking at the photos of this town was that old houses were nicely preserved like in Bruges. But when I actually visited it I could feel their history of invasions. I saw in fact relatively new buildings among old buildings such as the ones of communist architecture. That made me imagine the destruction by the wars. And an underground tunnel is now a museum, where we saw remains of historical buildings and what the tunnel and the town was like when Soviet troops used that tunnel like a pile of gas masks. From the medieval age to the modern times Tallinn either flourished or became a battlefield.
It is true we visited a beautiful church, the hill where the symbolic Toompea palace is located and the lookout points, but I felt I could see the various aspects of the history of this city. What left an impression was to me the shop staff passionately talked about a little of the history of this city when I asked for a sticker of the Coat of Arms of Tallinn.
The tour guide from Prangli Travel we used said the cancellations of the trip to Estonia is increasing due to the news of the Russian invasion into Ukraine. However like many other European countries Estonia is safe as of May 2022. I hope the tourists will visit Estonia without influenced by the negative images in association with the current affairs, and support the local businesses and those involved in tourism.
*I took videos during the trip. You are welcome to watch them at the bottom of this blog.
Jak wspomniano wcześniej, podróżowaliśmy przez dwa tygodnie do Tallina w Estonii i Helsinek oraz Pori w Finlandii. Mieliśmy kilka odkryć, więc o tym napiszę.
Przyroda Estonii 1 (Szlak Tabasalu)
Przed wizytą w Tallinie miałem wrażenie, że to miasto to „miasto ze słynną historyczną dzielnicą”. Jednak odwiedziliśmy naturalny szlak znaleziony na mapie google, ponieważ Aijka poprosiła o odwiedzenie natury. Z tego samego powodu dołączyliśmy również do jednodniowej wycieczki po parku narodowym. Dzięki temu mogliśmy cieszyć się fantastyczną przyrodą Estonii i dowiedzieć się, że historyczna dzielnica nie jest częścią życia Estonii, ale przyroda jest ważną częścią ich życia. Niektórzy mieszkańcy nie byli w historycznej dzielnicy.
Jest to przyrodnicza trasa trekkingowa o nazwie „Szlak Tabasalu”. Już od wejścia na trasę mogliśmy podziwiać niebiesko-fioletowe kwiaty „Hepatica”. Kwitły jak dywany kwiatowe niemal na całej trasie. Ponieważ była to dla mnie rzadka okazja, aby je zobaczyć, a jak już pisałem, takie ładne kwiaty są moimi ulubionymi. W punkcie blisko morza i klifów znajdował się punkt widokowy. Widok na panoramiczną zatokę i błękitne niebo sprawiły, że poczuliśmy się odświeżeni. Po chwili Aijki zrobiło się zimno, więc zaraz po zachodzie słońca wyszliśmy na przystanek autobusowy. Choć długo nie mogliśmy tam zostać, Szlak Tabasalu robił wrażenie swoją scenerią, przyrodą i słońcem.
Ponieważ Aijka jest miłośnikiem przyrody, skontaktowałem się z firmą turystyczną i poprowadziłem nas przez cały dzień w środku naszego pobytu do rozległego parku narodowego o powierzchni 747 km2. O dziwo wybraliśmy się w trójkę na wycieczkę samochodem typu sedan, a nie autobusem wycieczkowym. Chociaż sytuacja pandemiczna uległa złagodzeniu, liczba odwołań rosła z powodu inwazji Rosji.
Podobała nam się lokalna opowieść przewodnika o niebezpieczeństwie bagna, ponieważ niektóre rośliny powodują halucynacje. Zobaczyliśmy też różne krajobrazy, takie jak wodospad, bagno, zatoka i tradycyjne domy ludowe. Poza naturą odwiedziliśmy XVIII-wieczny dwór, który niegdyś należał do pana ziemi, aby zobaczyć go z zewnątrz. Później wiedziałem, że ten dwór był częściowo muzeum. Tak więc, chciałem kiedyś ponownie odwiedzić. *Wkrótce będę mieć urodziny. A oto, co nagle przyszło mi do głowy: leciałbym helikopterem z domu i udawał się do dworu Sagadi i zostawał na noc. To było takie piękne miejsce, za którym teraz tak bardzo tęsknię.
Pałac Kadriorg i jego okolice
Historia Estonii jest złożona i są w nią zaangażowane inne kraje europejskie, takie jak Dania i Niemcy oraz Rosja (ZSRR). Pałac Kadriorg pokazuje pewien jego aspekt i był letnim odosobnieniem rosyjskich arystokratów. Dziś jest galerią sztuki i jest otwarta dla publiczności. Ale to było coś więcej. Wnętrza były wspaniałe ze wspaniałymi dekoracjami sufitowymi, rzeźbami i tak dalej. Również na terenie pomiędzy Pałacem a centrum miasta panowała miła atmosfera z parkiem z fontanną i starymi drewnianymi domami. Znaleźliśmy też wegańską restaurację. Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia było Muzeum Kumu. Znajduje się w pobliżu pałacu i mieści sztukę estońską.
Stare miasto Tallin jest znane i od dawna chciało go odwiedzić. Wcześniej miałem wrażenie, patrząc na zdjęcia tego miasta, że stare domy były ładnie zachowane jak w Brugii. Ale kiedy faktycznie go odwiedziłem, mogłem poczuć ich historię najazdów. Widziałem w rzeczywistości stosunkowo nowe budynki wśród starych budynków, takich jak te o architekturze komunistycznej. To sprawiło, że wyobraziłem sobie zniszczenia spowodowane wojnami. A podziemny tunel jest teraz muzeum, w którym widzieliśmy pozostałości historycznych budynków i jak wyglądał tunel i miasto, gdy wojska radzieckie używały tego tunelu jak stosu masek przeciwgazowych. Od średniowiecza do czasów współczesnych Tallin rozkwitał lub stał się polem bitwy.
Co prawda zwiedziliśmy piękny kościół, wzgórze, na którym znajduje się symboliczny pałac Toompea i punkty widokowe, ale czułem, że mogę zobaczyć różne aspekty historii tego miasta. Wrażenie zrobiło na mnie to, że obsługa sklepu z pasją opowiadała trochę o historii tego miasta, kiedy poprosiłam o naklejkę z herbem Tallina.
Przewodnik z Prangli Travel, z którego korzystaliśmy, powiedział, że liczba odwołań podróży do Estonii wzrasta z powodu wiadomości o rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jednak, podobnie jak wiele innych krajów europejskich, Estonia jest bezpieczna od maja 2022 roku. Mam nadzieję, że turyści odwiedzą Estonię bez wpływu negatywnych obrazów związanych z bieżącymi wydarzeniami i wesprą lokalne firmy i osoby zaangażowane w turystykę.
*Podczas wyjazdu robiłem filmy, które zapraszam do obejrzenia na dole tego bloga.
ビデオをご覧になれます//you can view the videos//możesz oglądać filmy//:
As the weather was perfect on the third day we cycled till the late afternoon and left for Stockholm by the train in the evening.
We cycled up the loose hill seeing the cathedral and the park on one side. After going along a road with traffic, we entered a forest. The sunshine was bright and the yellow leaves rustled.
Our first destination was a place called Gamla Upplsala which had been the political, economical and religious center of this region between the 3rd and the 4th century. There are still hills that are like ancient burial mounts. Though we were not able to visit it, there also is a museum related to Gamla Uppsala. It should be a perfect place to get to know deeply about Scandinavian culture such as Nordic saga. Gamla Uppsala offered great natural scenery such as blue transparent sky, fine white clouds and yellow leaves that overlapped the typical image of Sweden.
After having a nice time taking photos at the hill, we further cycled in the natural environment. Some plants were new to me. One of them was European spindle. It is apparently not a Scandinavian native plant, but it is a European plant. Those pink colored pretty fruits are poisonous and needs to be cautious of them particularly when you are with a child. Besides European spindle, mosses growing on twigs, aspen (their round leaves have noises when the wind blows) and birch trees created the mood of autumn.
There were a few people carrying a bag with a pile of mushrooms. I didn’t know that in Sweden, like Finland, they pick up mushrooms. But they say they don’t find many varieties of them at a shop.
Then we followed a road with the traffic and headed for Mälaren Lake. In Sweden which boasts itself as a country of forests and lakes, Mälaren Lake is the 3rd largest lake among its 90,000 lakes. The area of the Meralen is 1140km2. It reaches to Stockholm and flows into Baltic Sea. The things I saw and felt at the lake side were bright sun, pale blue sky, huge and fluffy clouds and strong wind. White yachts were floating on the lake. It was rather cold, so had lunch on the deck where we could avoid the wind. The lake had waves and like a bit of a bay or an inlet.
After the lunch we continued cycling and tried to get into a cycling course. But we had to return soon after the entrance as the ground of the course was instable and had a lot of rocks. Then, we headed for the city center of Uppsala.
We returned the bikes at the rental shop, picked up our baggage at the hotel and took the train to Stockholm about 17. It was already dark in Stockholm and there was no particular attractions to visit or did we have much time left. So, we visited a park overlooking the city center. Then after having had diner at Gamla Stan (Old town of Stockholm) we went to the hotel near the airport. We looked forward to staying that famous hotel room as the hostel at Uppsala was very narrow and was not quite comfortable. Unfortunately the room was not spacious but the empty sauna and pool were very good, so I swam nude though Ajka kept her swimsuit on.
Though in October it was possible as I have written so far to travel in Europe, the situation is currently very hard. We hope to get back to travelling and now just hope that the things will improve soon.
Ponieważ pogoda była idealna trzeciego dnia pojechaliśmy na wycieczkę rowerową do późnego popołudnia i wieczorem wyruszyliśmy pociągiem do Sztokholmu.
Wjechaliśmy na małe wzgórze, po jednej stronie widząc katedrę i park. Po przejściu przez ruchliwą drogę wjechaliśmy do lasu. Słońce świeciło jasno, a żółte liście szeleściły.
Naszym pierwszym celem było Gamla Upplsala, które było politycznym, gospodarczym i religijnym centrum tego regionu między III a IV wiekiem. Wciąż istnieją wzgórza, które przypominają starożytne kopce grobowe. Jest też muzeum związane z Gamla Uppsala, ale nie byliśmy w stanie go odwiedzić. Może to być idealne miejsce do głębszego poznania kultury skandynawskiej, takiej jak nordycka saga. Gamla Uppsala oferowała wspaniałe naturalne krajobrazy, takie jak błękitne, przezroczyste niebo, delikatne białe chmury i żółte liście, które nakładały się na typowy obraz Szwecji.
Po miłym spędzeniu czasu na robieniu zdjęć na wzgórzu, ruszyliśmy dalej w naturalnym środowisku. Niektóre rośliny były dla mnie nowe. Jedną z nich była trzmielina europejska. Najwyraźniej nie jest to rodzima roślina skandynawska, ale jest to roślina europejska. Te różowe, ładne owoce są trujące i należy na nie uważać, zwłaszcza gdy jest się dzieckiem. Oprócz europejskiej trzmieliny mchy rosnące na gałązkach, osiki (ich okrągłe liście wydają odgłosy, gdy wieje wiatr) i brzozy tworzyły nastrój jesieni.
Było kilka osób niosących torbę ze stosem grzybów. Nie wiedziałem, że w Szwecji, tak jak w Finlandii, zbierają grzyby. Mówią jednak, że w sklepie nie znajdują wielu ich odmian.
Następnie podążaliśmy drogą z ruchem ulicznym i skierowaliśmy się w stronę jeziora Mälaren. W Szwecji, która szczyci się jako kraj lasów i jezior, jezioro Mälaren jest trzecim co do wielkości jeziorem spośród 90 000 jezior. Powierzchnia Meralen wynosi 1140 km2. Dociera do Sztokholmu i wpada do Morza Bałtyckiego. Rzeczy, które widziałem i czułem po stronie jeziora, to jasne słońce, bladoniebieskie niebo, ogromne i puszyste chmury oraz silny wiatr. Po jeziorze pływały białe jachty. Było raczej zimno, więc zjedliśmy obiad na podeście, gdzie mogliśmy schowac się od wiatru. Jezioro miało fale i wyglądało jak zatoka.
Po obiedzie kontynuowaliśmy jazdę na rowerze i próbowaliśmy dostać się na ścieżkę rowerową. Musieliśmy jednak zawrócić wkrótce po wjechaniu na nią, ponieważ grunt był niestabilny i miał dużo kamieni. Następnie udaliśmy się drogami samochodowymi do centrum Uppsali.
Rowery zwróciliśmy w wypożyczalni, odebraliśmy bagaże z hostelu i pojechaliśmy pociągiem do Sztokholmu około godziny 17. W Sztokholmie było już ciemno i nie było żadnych atrakcji do zwiedzania ale zostało nam dużo czasu. Zwiedziliśmy więc park z widokiem na centrum miasta. Następnie po kolacji w Gamla Stan (Stare Miasto w Sztokholmie) udaliśmy się do hotelu niedaleko lotniska. Nie mogliśmy się doczekać pobytu w tym słynnym hotelu, ponieważ pokój w hostelu w Uppsali był bardzo wąski i niezbyt wygodny. Niestety pokój nie był przestronny, ale pusta sauna i basen były bardzo dobre, więc pływałem nago, chociaż Ajka miała na sobie strój kąpielowy.
Choć w październiku można było podróżować po Europie, jak pisałem do tej pory, sytuacja jest obecnie bardzo trudna. Mamy nadzieję, że wrócimy do podróżowania i teraz mamy tylko nadzieję, że wkrótce sytuacja się poprawi.