It seems like autumn is getting deeper in Poland, but I would like to write about what I noticed other than the shortened daylight hours and the cold climate (There were only a few hot days and almost the summer did not exist in Poland this year).
Sunflower
I’ve heard that in Eastern Europe football fans bite sunflower seeds while watching soccer, but it was surprising to see the whole sunflowers being sold at grocery stores or supermarkets. The sunflowers that bloomed in summer are harvested and sold, so we can say that this is a crop which heralds autumn. But to me it was first in Poland to see the whole sunflowers being sold.
Talking about pumpkins we can associate them with autumn and Halloween. Pumpkins are cultivated in summer and autumn. And September to December is the season of pumpkin. So, we start seeing pumpkins in autumn.
On the other day we went to Wały Chrobrego street, a famous viewing spot in Szczecin along West Oder River. There we could see pumpkins with a variety shapes, sizes and colors. Some shapes of them reminded me of a European fine art paintings.
Mushroom
Poles hunt for mushrooms. Some mushrooms may be cultivated in summer, like Chanterelle mushroom (“kurki” in Polish). But the season of mushroom hunting is autumn. It rains more in autumn than in summer so mushrooms could grow more. Mushrooms aore hunted also in Ukraine, Finland and Sweden. However for some reason mushroom hunting is not a custom in Germany. So, Poles can visit Germany if they live close to it for hunting if mushrooms are taken in their area.
The photo is of a huge mushroom Ajka has picked up during her cycling trip. The feature of this mushroom to decide it is edible is the yellow sponge-like surface on the inner surface of the pileus.
By the way we went to Stockholm and Uppsala last weekend so I’ll write about it soon with a photo. stay tuned!
Wygląda na to, że jesień w Polsce się pogłębia, ale chciałbym napisać o tym, co zauważyłem poza skróconymi godzinami dziennymi i chłodnym klimatem (było tylko kilka upalnych dni i prawie lata w Polsce w tym roku nie było) .
Słonecznik
Słyszałem, że w Europie Wschodniej kibice gryzą pestki słonecznika podczas oglądania piłki nożnej, ale zaskakujące było zobaczyć całe słoneczniki sprzedawane w sklepach spożywczych lub supermarketach. Słoneczniki kwitnące latem są zbierane i sprzedawane, więc można powiedzieć, że jest to plon zwiastujący jesień. Ale ja pierwszy raz w Polsce zobaczyłem sprzedawane całe słoneczniki.
Mówiąc o dyniach możemy je kojarzyć z jesienią i Halloween. Dynie uprawia się latem i jesienią. A okres od września do grudnia to pora dyni. Więc jesienią zaczynamy widzieć dynie dookoła. Pewnego weekendu wybraliśmy się na ulicę Wały Chrobrego, słynny punkt widokowy w Szczecinie nad Zachodnią Odrą. Tam mogliśmy zobaczyć dynie o różnorodnych kształtach, rozmiarach i kolorach. Niektóre z nich przypominały mi europejskie obrazy artystyczne.
Grzyb
Polacy zbierają grzyby. Niektóre grzyby można zbierać latem, jak np. kurki. Ale sezon “polowań” na grzyby to jesień. Jesienią pada więcej niż latem, więc grzyby mogą bardziej rosnąć. Grzyby zbiera się też na Ukrainie, w Finlandii i Szwecji. Jednak z jakiegoś powodu zbieranie grzybów nie jest w Niemczech zwyczajem. Polacy mogą więc odwiedzać Niemcy, jeśli mieszkają blisko nich, aby zbierać tam grzyby, jeśli rosną w okolicy. Zdjęcie przedstawia ogromnego grzyba, który Ajka znalazła podczas wycieczki rowerowej. Cechą tego grzyba decydującą o jego jadalności jest żółta gąbczasta powierzchnia na wewnętrznej powierzchni kapelusza.
We had a cycling trip on the second day. We rented bicycles in the city of Putbus and cycled through the farm fields. The weather was fantastic and we passed through the countryside with beautiful clouds and scattered trees.
After about 3 hours, I saw a railway. However the railway was unusually narrow. When wondering be toy trains might be running, a real steam locomotive appeared. It may be mainly for tourists, but I don’t think I have ever seen a steam locomotive running on a well-maintained route that is not a toy or an exhibited train. Also, the locomotive was like new and in style. Apparently the railway route is called Rügensche Bäderbahn and connects the 24km between Putbus and Göhren.
After seeing the locomotive, we found a 19th century castle called Jagdschloss Granit on top of a hill we went up for a while This castle was an aristocratic residence built based on a medieval castle. Inside, aside from paintings, furniture, and chandeliers that are common in many castles, the walls were busily decorated with deer horns and stuffed animals. It was also a scene that Ajka, who is vegan, should dislike. However, also there was a beautiful circular spiral staircase. Fortunately, there was a souvenir shop, so I bought a poster of an old map, tea leaves and bookmarks, which made me enjoy being a tourist. This is one of the aspects of entertainment I need for travelling.
At about half past 3, we started to ride our bicycles again down the hill and towards the sea. For about an hour and a half, we arrived Binz where shops and hotels for tourists stand side-by-side . Unlike Japan, going to the beach is one of the major entertainments in Europe. So in Europe which is free of attacks by tsunamis or typhoons, we see such resort towns.
The beach and the pier were so crowded that I couldn’t believe we are in the middle of the corona crisis. When observing the crowds, it seemed a bit strange to see people wearing masks when shopping at the food shops, and not on the pier where it was similarly crowded. It could be because wearing masks bothered them when taking selfie on the pier. After having a light meal on the beach, we headed to an observation tower called Aussichtplattform Adlerhorst which was supposed to be the last destination. Though we arrived in about 30 minutes unfortunately it was already closed. So, we took a break for a while and returned to Putbus, where we rented a bicycle.
On the way back, again we cycled through the rural area. And the later afternoon sun was shining beautifully. Suddenly I saw a hawk standing on a stake close by. The hawk escaped because of the noise of my bicycle, but I felt like an eye contact with it. The hawk was my dream bird, and I remembered when I was a teenager I even traveled to take photos of hawks for my hobby. As I was born and bred in Tokyo, it was a precious occasion to see such birds, and fascinated for their shapes.
It was about 8 when we returned to the bicycle rental shop, Then headed for Bergen to have dinner at a restaurant.
Well, after a long story, here is about the last topic “A shocking truth of Germany” you might have looked forward to…Many of you believe that such a developed country as Germany should be convenient and anything should be available. However, it often happens that unlike Poland or developed countries you are not accepted a credit card and cash is only the payment method. That restaurant we visited was medium sized and a kind of place in Poland a credit card would be accepted with no problem. We ware satisfied with the good foods but at the very moment to pay we are notified that they accepted only cash. Ajka had no choice but to borrow money from the friends. In my personal experience I once could not pay by cash after serving biking foods and gave them up at a museum in Berlin. Some of you may not imagine in this way, but there could be some situations you find it is more convenient in Poland than Germany though in many situations it may not be.
Drugiego dnia mieliśmy wycieczkę rowerową. Wypożyczyliśmy rowery w mieście Putbus i przejechaliśmy przez pola uprawne. Pogoda była fantastyczna i jechaliśmy przez wieś z pięknymi chmurami i porozrzucanymi drzewami.
Po około 3 godzinach zobaczyłem kolej. Jednak linia kolejowa była niezwykle wąska. Kiedy zastanawiałem się, czy jeżdżą tam zabawkowe pociągi, pojawił się prawdziwy parowóz. Może to być głównie dla turystów, ale nie sądzę, żebym kiedykolwiek widział lokomotywę parową poruszającą się po dobrze utrzymanej trasie, która nie jest zabawką albo pociągiem z zabytkowej wystawy. Również lokomotywa była jak nowa i stylowa. Podobno trasa kolejowa nazywa się Rügensche Bäderbahn i łączy 24 km między Putbus i Göhren.
Po obejrzeniu lokomotywy znaleźliśmy XIX-wieczny zamek Jagdschloss Granit na szczycie wzgórza, na które przez chwilę się wspinaliśmy. Zamek ten był arystokratyczną rezydencją zbudowaną na wzór średniowiecznego zamku. Wewnątrz, oprócz obrazów, mebli i żyrandoli, które są powszechne w wielu zamkach, ściany były często ozdobione rogami jelenia i wypchanymi zwierzętami. Była to widok, który nie spodobałby się Ajce, która jest weganką. Była tam też piękna kręcona klatka schodowa. Na szczęście był też sklep z pamiątkami, więc kupiłem plakat ze starą mapą, herbaty i zakładki do książek co sprawiło, że bardzo fajnie było zwiedzić ten zamek. To jeden z aspektów rozrywki, których potrzebuję podczas podróży.
Około wpół do trzeciej zaczęliśmy znowu jechać rowerami w dół wzgórza w kierunku morza. Po około półtorej godziny dotarliśmy do Binz, gdzie obok siebie są sklepy i hotele dla turystów. W przeciwieństwie do Japonii chodzenie na plażę jest jedną z głównych rozrywek w Europie. Tak więc w Europie wolnej od ataków tsunami czy tajfunów widzimy takie kurorty.
Plaża i molo były tak zatłoczone, że nie mogłem uwierzyć, że znajdujemy się w środku kryzysu koronowego. Obserwując tłumy, trochę dziwnie wydawało się widzieć ludzi w maskach podczas zakupów w sklepach spożywczych, a nie na molo, które było podobnie zatłoczone. Może dlatego, że noszenie masek przeszkadzało im podczas robienia selfie na molo. Po lekkim posiłku na plaży udaliśmy się do wieży widokowej Aussichtplattform Adlerhorst, która miała być ostatnim celem podróży. Chociaż dotarliśmy około 30 minut przed zamknięciem, niestety nie mogliśmy już kupić biletów wstępu. Zrobiliśmy więc chwilę przerwy i wróciliśmy do Putbus, gdzie wypożyczyliśmy rowery.
W drodze powrotnej ponownie przejechaliśmy przez wieś. A późnego popołudnia pięknie świeciło słońce. Nagle zobaczyłem stojącego obok jastrzębia na palu. Jastrząb uciekł z powodu hałasu od mojego roweru, ale miałem z nim kontakt wzrokowy. Jastrząb był moim ulubionym ptakiem i przypomniałem sobie, że kiedy byłem nastolatkiem, podróżowałem nawet, aby fotografować jastrzębie w ramach mojego hobby. Ponieważ urodziłem się i wychowałem w Tokio, było to dla mnie cenna okazja, aby zobaczyć takie ptaki i zafascynować się ich kształtami.
Zakładki kupione na zamku.
Było około 20, kiedy wróciliśmy do wypożyczalni rowerów, a następnie udaliśmy się do Bergen na obiad w restauracji.
Cóż, po długiej historii, oto ostatni temat „Szokująca prawda o Niemczech”, którego pewnie nie mogliście się doczekać… Wielu z Was uważa, że kraj tak rozwinięty, jak Niemcy, powinien być wygodny i wszystko powinno być dostępne. Jednak często zdarza się, że w przeciwieństwie do Polski czy krajów rozwiniętych nie akceptuje się karty kredytowej, a gotówka to tylko jedyna forma płatności. Ta restauracja, którą odwiedziliśmy, była średniej wielkości i takie miejsce w Polsce bez problemu przyjęłoby kartę kredytową. Byliśmy zadowoleni z dobrego jedzenia, ale w momencie zapłaty otrzymaliśmy informację, że przyjmowali tylko gotówkę. Ajka nie miała innego wyboru, jak pożyczyć pieniądze od przyjaciół. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że kiedyś nie mogłem zapłacić gotówką przy serwowaniu potraw rowerowych i zrezygnowałem z nich w muzeum w Berlinie. Niektórzy z was mogą sobie tego nie wyobrazić, ale mogą się zdarzyć sytuacje, w których w Polsce będzie to wygodniejsze niż w Niemczech, choć w wielu sytuacjach może tak nie być.
Podróż zakończyła się dziwnym akcentem. Ale ogólnie podróż po Niemczech obfitowała w bogate doświadczenia z przyrodą, lokomotywami parowymi, zamkiem i plażą. Miałem wrażenie, że dobre punkty podróżowania po Niemczech to możliwość relaksu na łonie natury, a także odwiedzanie atrakcji turystycznych opartych na ich tradycji.