As wrote in the previous post, during the 90’s while visiting almost every year to London my will to live oversea became firm. To put it in a good way I am a man of inner fortitude and to put it in a bad way I can be perverse and stubborn. In addition I tend to find a passion with something unique. So, I had not felt good about the aspect of Japanese culture in which establishing good human relationship through falling in line with others is considered a virtue (even by telling a lie for being on good terms). While learning the language and enjoying English conversations, I grew up wishing to spend everyday life overseas. And being a foreigner overseas was not bad to me. Although I didn’t have a logical basis I felt like by learning English I was gaining a new power and that a new way would be waiting for me in the future. One fact I could realize is that my trains of thoughts had changed while talking in English and Japanese and was enjoying that. I spent some time learning English when I was still taking courses at the Japanese university, so I aimed to find a corporate position in a Japanese company. I also aimed to save money and gain work experience for 3 years, strengthen my English skills and then move overseas. When I visited companies to get employed, at job interviews I frequently talked about my life in London, which had nothing to do with the benefits for the company it took 10 months of troubles before finally finding a position.
Tak jak napisałem w poprzednim poście, w latach dziewięćdziesiątych w trakcie zwiedzania Londynu niemalże co roku, moje postanowienie aby mieszkać za granicą ukształtowało się ostatecznie. Patrząc na mnie z dobrej strony – jestem człowiekiem z wewnętrznym hartem ducha, a patrząc ze złej – potrafię być przewrotny i uparty. Dodatkowo potrafię znaleźć pasję w czymś wyjątkowym. Tak więc nie czułem się dobrze z tym aspektem japońskiej kultury, w którym ustanawianie dobrych relacji międzyludzkich poprzez bycie zgodnym z innymi jest uznawane za wartość (nawet poprzez mówienie kłamstw dla dobrych relacji). W czasie nauki angielskiego i czerpania przyjemności z konwersacji, rozwinąłem pragnienie, by żyć codziennie za granicą. Bycie obcokrajowcem za granica nie było dla mnie złe. Mimo, że nie było w tym logicznych podstaw, czułem, że ucząc się angielskiego zdobywałem nowe moce i że w przyszłości czekała na mnie nowa droga. Jednym z faktów jakie sobie uświadomiłem było, że mój tok myślenia zmieniał się w czasie mówienia po angielsku i po japońsku, co mnie cieszyło. Spędziłem trochę czasu ucząc się angielskiego kiedy ciągle studiowałem na japońskim uniwersytecie więc postanowiłem sobie znaleźć stanowisko w jakiejś japońskiej firmie. Postawiłem sobie za cel oszczędzić pieniądze i zdobyć doświadczenie zawodowe przez trzy lata, wzmocnić się z angielskiego i potem przeprowadzić się za granicę. W czasie odwiedzania firm w celu znalezienia zatrudnienia, na rozmowach kwalifikacyjnych często mówiłem o moim życiu w Londynie, co nie miało nic wspólnego z korzyściami dla danej firmy i zajęło mi dziesięć miesięcy zanim w końcu znalazłem pracę.
P.S. I take photos for both my stockphotos collection and my own collection. Today I would like to invite you to my stockphotos collections. Should you are interested to see my photos please click the photo below: ストックフォトと自身のコレクションのために写真を撮っています。ご興味のある方は、下の写真をクリックしてください。 Robię zdjęcia zarówno dla Stockphoto jak i do mojej własnej kolekcji. Dzisiaj chciałbym zaprosić Was do mojej kolekcji na Stockphoto. Jeśli jesteście zainteresowani, kliknijcie w zdjęcie poniżej.
This is the third story which follows the first post 今回は、第3回目投稿の続きです。 To jest trzecia historia, kontynuująca pierwszy post.
The English school and speaking English there were enjoyable. An acquaintance at the university I studied at argued that English is just a tool of communication, but I felt some sense within me became awakened when using English. Speaking in English it was easy to express feelings and ideas compared with my language. And that language suited to my way of thinking which is sometimes too straightforward. So to write this blog I first write in English then translate it into Japanese. It was in 1993 when I took a short course to learn English further in London. In fact I had been to London in 92, but I joined a tour and couldn’t see Rembrandt’s work. The tour guide’s answer to my complaint of not seeing them was “We recommend you to take a private trip”. As that school I was going had international locations I could register such a course easily and they also organized accommodation. My stay in London was fantastic, perhaps one of the best and significant times in my life. I had a lot of fun with the people at the similar age at the home stay house and the school. My home stay house was a B&B run by a British couple. They were very nice to me, so I kept going to London for 3 times to study during the time I was a university student, and a few more times for travelling. Other things that fascinated me was European fine arts, architecture and the city scenery. Compared with Tokyo’s night scenery, that of London looked to have been lighted up softly and gently. During each lunch break of the English school I went to National Gallery of London, where the entrance is free, and had lunch sitting on the bench of Trafalgar square, and was a few minutes late for the afternoon class of the school. It was like a dream to visit such a famous museum everyday free of charge. I think I have become very much immerged into the world of art. And even I have had an urge to express myself the passion of the arts in some way. I took some photos while travelling but just for fun and no concrete purpose. So while wondering what I can express, I gradually forgot my wish to create art. I now take photographs as works, upload online and sell but then there was no such system to support artistic activities or even a digital camera. During the time I was a university student, as you might imagine, I studied halfheartedly and always thought of winter break. It was great not only knowing the name of “Rembrandt” but actually seeing it. So, I remember the fact that when in Japan when there was a Rembrandt exhibition I went there about 3 times and that I dressed a dark red brown (the color we often see in his paintings) jumper. In Europe, I didn’t only visited London but also Amsterdam, Rome, Brussels, Bruges, Paris and so on. The artists I particularly liked at that time was Rubens, Bruegel, Rembrandt and golden age painters, Pieter Jansz Saenredam and Michelangelo Merisi da Caravaggio . In fact I didn’t know the name of Saenredam but always stopped in front of his painting and enjoyed looking at it. And I still love Dutch Golden Age paintings. Though I still admire him and my photography has some influence from his style of art, during the early 2000 I travelled mainly to see his paintings. It is true I was a student and came there not to live, through the instinct I felt Europe can be more suitable place to live and strongly started wishing to live abroad in the future. And at the same time wished to leave Japan. Particularly it was comfortable and peaceful when walking down quiet narrow streets of old towns. As I have had established thought to live differently from average Japanese adults, the wishes to live abroad and leave Japan were not a temporary urge but continued years to come in whatever situation I would come across.
Szkoła angielskiego i mówienie po angielsku podobały mi się. Kolega z uniwersytetu, gdzie studiowałem kłócił się ze mną, że angielski jest tylko narzędziem komunikowania się, ale ja czułem, że coś się w mnie budziło kiedy używałem angielskiego. Mówienie po angielsku pozwalało łatwo wyrazić uczucia i idee w porównaniu do mojego języka. Ten język pasował do mojego sposobu myślenia, który czasami jest zbyt prostolinijny. Pisze ten blog najpierw po angielsku, a potem tłumaczę na japoński. To było w 1993 roku kiedy zapisałem się na krótki kurs w Londynie aby kontynuować naukę angielskiego. Tak właściwie byłem w Londynie w 92, ale to była zorganizowana wycieczka i nie mogłem zobaczyć prac Rembrandta. Przewodnik, na moje narzekanie z tego powodu powiedział: “Radzimy Ci pojechać na wycieczkę na własną rękę”. Ponieważ szkoła, do której chodziłem, miała też oddziały międzynarodowe, mogłem łatwo zapisać się na kurs za granicą i zorganizowali oni dla mnie także zakwaterowanie. Mój pobyt w Londynie był fantastyczny, być może był to jeden z najlepszych momentów w moim życiu. Dobrze się bawiłem z ludźmi w moim lub podobnym wieku w domu gdzie mieszkałem i w szkole. Moim domem był B&B prowadzony przez brytyjską parę. Byli oni bardzo mili dla mnie, więc kontynuowałem przyjazdy do Londynu trzy razy na naukę języka i kilka razy w celach turystycznych w czasie kiedy byłem studentem uniwersytetu. Inne rzeczy, które fascynowały mnie w Europie to była sztuka i architektura oraz miejskie scenerie. W porównaniu z widokami nocnego Tokio, Londyn wyglądał na oświetlony łagodnie i delikatnie. W czasie każdej przerwy na lunch w szkole angielskiego chodziłem do Galerii Narodowej w Londynie, gdzie wstęp jest za darmo i jadłem lunch na ławce na placu Trafalgar przez co spóźniałem się na popołudniowe lekcje. To było jak sen móc odwiedzać takie słynne muzeum każdego dnia za darmo. Myślę, że zanurzyłem się wtedy bardzo w świat sztuki i nawet miałem nagłą potrzebę wyrażenia swojej fascynacji sztuką w jakiś sposób. Stopniowo zapomniałem o moim życzeniu by tworzyć sztukę. Teraz zarobkowo robię zdjęcia profesjonalnym aparatem, wgrywam je do Internetu i sprzedają, ale wtedy nie było takiego systemu wpierania działalności artystycznej ani nawet aparatów cyfrowych. Jak możecie sobie wyobrazić, w czasie gdy byłem studentem uczyłem się na pół gwizdka i zawsze myślałem o przerwie zimowej. Było wspaniale nie tylko znać imię Rembrandta ale tekże zobaczyć jego dzieła. Pamiętam, że jak w Japonii była wystawa Rembrandta poszedłem na nią trzy razy i że chodziłem ubrany w bordowe swetry (kolor często widywany na jego obrazach). W Europie nie tylko odwiedziłem Londyn, ale także Amsterdam, Rzym, Brukselę, Brugię, Paryż itd. Artyści, jakich wtedy szczególnie lubiłem to Rubens, Bruegel, Rembrandt i malarze złotego wieku, Pieter Jansz Saenredam i Michelangelo Merisi da Caravaggio. Tak właściwie nie znałem imienia Saenredam ale zawsze się zatrzymywałem przed jego obrazami i cieszyłem się oglądaniem ich. Ciągle kocham Holenderskich Malarzy Złotego Wieku. Bądź co bądź, ciągle go podziwiam i w moich fotografiach jest wpływ jego stylu malowania, we wczesnych latach 2000 podróżowałem głównie aby oglądać jego obrazy. Chociaż prawdą jest, że byłem studentem i jeździłem tam nie po to by tam mieszkać, instynktownie czułem, że Europa może być bardziej odpowiednim miejscem do życia i zacząłem silnie pragnąć aby mieszkać w przyszłości za granicą. I w tym samym czasie pragnąłem opuścić Japonię. W szczególności wygodnie i spokojnie się czułem kiedy szedłem wąskimi uliczkami starych miast. Jako, że miałem myśl, by żyć inaczej niż przeciętny dorosły Japończyk, pragnienia by mieszkać za granicą i opuścić Japonię nie były tymczasową potrzebą, ale trwały przez lata i doprowadziły do sytuacji w jakich się potem znajdowałem.
Ajka and Kej in Helsinki
I take photos for both my stockphotos collection and my own collection. Today I would like to invite you to my stockphotos collections. Should you are interested to see my photos please click the photo below:
Robię zdjęcia zarówno dla stockphoto jak i do mojej własnej kolekcji. Dzisiaj chciałbym zaprosić Was do mojej kolekcji na stockphoto. Jeśli jesteście zainteresowani, kliknijcie w zdjęcie poniżej.